{newest} 1 {oldest}
Powrót

paradoks wieczerzy wigilijnej

poniedziałek, 26.grudnia.2011, 20:11
Jestem wielkim fanem polskiej kuchni. Niewiele nacji może się poszczycić taką różnorodnością potraw, smaków i przypraw. Zaledwie kilka z podobną odwagą potrafi łączyć różne składniki i aromaty, pozornie sprzeczne, w jednym genialnym daniu. Ale prawdziwy kunszt osiągneliśmy w przyrządzaniu różnych rodzaji mięsiw.

Jednak raz w roku polska kuchnia kapituluje. Największe święto kulinarne czyli wieczerza wigilijna to kompilacja pogańskich zwyczajów i fasadowego chrześcijańskiego postu zalewanego hektolitrami wódki. Jeżeli cierpisz na rodzinnej kolacji, gdzie większość jej uczestników łączy tylko abstrakcyjna wspólnota DNA, powinieneś móc przynajmniej dobrze zjeść.

Niestety jakiś czas temu, ktoś wykoncypował, że nie jedzenie mięsa przyjemnie łachocze jeden z nerwów boga....
Dlatego jesteśmy skazani na talerze pełne węglowodanów i niewiele pomaga obecność cudownego w smaku karpia. Jako alternatywa marzy mi się wigilia z barszczem z uszkami z mięsem, sałatka z siekanymi warzywami, majonezem i szynką, a także zupa grzybowa gotowana na wieprzowym wywarze.

A wtedy wódka będzie również lepiej wchodzić...
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:


1 komentarzy
Następne 1 Poprzednie

cassia-aurea Cassia Aureasobota, 31.grudnia.2011, 08:34
83.24.200.18

Co do jadłospisu wigilijnego ośmielę się nie zgodzić. Pochodzę z regionu, gdzie obfitość ryb i owoców morza spowodowała, że tradycyjna kolacja wigilijna to właśnie orgia białka ryb kostnoszkieletowych. Jeśli karp to tylko jako gefillte fish, bo za to jest pstrąg na co najmniej trzy sposoby, sandacz smażony i duszony, czasem okoń, oraz całkiem nieortodoksyjnie, za to w duchu postu: scampi i koktajl z krewetek na zimno.
Wtedy uszka i pierogi z zupełnie kwaśną kapustą robią się miłym akcentem pomiędzy.

{newest} 1 {oldest}

O autorze

Kontakt: swatblogs (at) gmail.com więcej

O stronie

swat

specjalny blog kulinarno-około-ogólny

odwiedzin:

Podobne strony